
W 1965 roku podczas pierwszego zgromadzenia powołano pierwszy zarząd Koła Łowieckiego Knieja Jelenia Góra z siedzibą w Kowarach. Prezesem został Michał Godzisz, w skład zarządu weszli Tadeusz Żurowski oraz Ryszard Mierzwiński. Dzieje koła są bardzo burzliwe, początki były trudne, ale mimo ekologicznej katastrofy, braku zwierzyny i totalnego kryzysu myśliwi nie poddali się i przez 60 lat stworzyli piękną łowiecką brać, która dziś liczy 57 członków. Działalność koła została doceniona kilka lat temu przez kapitułę odznaczeń łowieckich Srebrnym Medalem Zasługi Łowieckiej.
Z okazji zacnego jubileuszu w dniu 22 lutego 2025 w restauracji Folko w Podgórzynie odbył się tradycyjny bal połączony z galą wręczenia odznaczeń łowieckich najbardziej zasłużonym członkom naszego koła.
W imieniu zarządu oraz członków koła Łowczy Tomasz i Podłowczy Radek powitali gości specjalnych, którzy swoją obecnością uświetnili uroczystość, a byli to: Stanisław Gmyrek – członek Naczelnej Rady Łowieckiej, Łukasz Olba – Łowczy Okręgowy oraz Katarzyna Deptuła – księgowa Zarządu Okręgowego.
Srebrny Medal Zasługi Łowieckiej przyjęli z dumą kol. Ryszard Matyja oraz kol. Wiesław Ciesielski, natomiast Brązowy Medal Zasługi Łowieckiej otrzymali kol. Tomasz Cegliński, kol. Grzegorz Porębski oraz kol. Zbigniew Kleczewski. Wszystkim kolegom serdecznie gratulujemy!
Ceremonię wręczenia medali Łowczy wraz z córką Judytą zakończyli sygnałem „Darz Bór”. Tradycyjna oprawa muzyczna w ich wydaniu stała na naprawdę wysokim poziomie, zrobiła duże wrażenie na gościach.
Po części oficjalnej i wyśmienitym obiedzie przyszedł czas na podziękowania zarządu dla tych członków, którzy w tym sezonie wyróżnili się wybitnym zaangażowaniem w życie koła, a także na żartobliwe upominki, nawiązujące do zabawnych wpadek, czy też w specjalny sposób wyjątkowych „dokonań” kolegów…
I tak w sezonie 2024/25 królem polowań zbiorowych został kol. Radosław Sudomirski, natomiast którem polowań indywidualnych – kol. Tomasz Ambroziak . Było dużo śmiechu, kiedy kol. Łowczy i Podłowczy otrzymali piękne grawerowane szklane medale za polowania zbiorowe: „Pierwszy flankowy Radosław” i „Drugi flankowy Tomasz”. Żarcik ten został oczywiście zrealizowany przez naszego, obdarzonego gargantuicznym poczuciem humoru, Prezesa Michała 😉
Owo poczucie humoru zainicjowało również kolejny upominek – dla kol. Jacka, który otrzymał uroczego pluszowego odyńca imieniem „Szypi”, z czym wiąże się zabawna historia. Kolega Jacek od dłuższego czasu próbował podejść dorodnego odyńca, który mimo wielu prób i stosowania różnorodnych technik łowickich wciąż mu umykał. Akcja ta musiała zostać przerwana, ponieważ kolega Jacek wyjechał z żoną na zaplanowany urlop. W tym czasie w łowisku pojawił się kol. Grzegorz i jemu św. Hubert podarzył – średniej piękności odyniec padł. Wtedy kol. Michał wpadł na świetny pomysł, by natychmiast poinformować kol. Jacka o tym fakcie, koloryzując i idealizując bez zająknięcia wagę oraz oręż tegoż odyńca do rangi wysoce medalowej. Udało się, kol. Jacek się wściekł, a pozostali śmiali się długo z tegoż żartu. No może wszyscy oprócz żony Jacka, która stwierdziła – „Michał, popsułeś mi urlop!”.
Kolejny prezencik, który wywołał salwy śmiechu to „Talon na naukę jazdy 4×4 dla przypadków specjalnych” dla kol. Podłowczego Radka. Jak się łatwo domyślić, kol. Radosław miał kilka ciekawych przygód w terenie. Stąd na talonie można znaleźć wykłady i pokazy wizualne na temat: „Jak jeździć, aby nie wjeżdżać w jelenie i do rowu”… Kol. Prezes również otrzymał od kolegów bezcenny dar – „Dla Prezesa, który dzika nie odpuści – złoty a skromny pędzel odyńca”.
Oczywiście docenione zostały również osoby, które w tym sezonie angażowały się mocno w życie koła. Zarząd podziękował upominkami kol. Heńkowi Szczepańskiemu i kol. Sławkowi Drapiejowi, a także niezawodnym kolegom z naganki: kol. Rafałowi Kloczkowskiemu i kol. Jackowi Wojtaszkowi, którzy zostali wyposażeni w stylowe kołatki. Upominki otrzymały również koleżanki Kasi i Iga, które zajmowały się zapleczem i organizacją większości eventów i imprez. Najbardziej kwaśną pamiątkę wyniósł z balu kol. Grzegorz – koszulkę z haftem „Debet sezonu – 20 punktów”.
Nie tylko my jednak rozdawaliśmy prezenty – Łowczy Okręgowy zaskoczył nas wręczając piękny pamiątkowy grawerowany zestaw: 60 lat Koła Łowieckiego Knieja.
Muzyka zagrała, tańce, hulanki i swawole trwały prawie po blady świt. Płonący dzik podany z klasą w staropolskiej oprawie zrobił duże wrażenie na gościach, zwłaszcza, że nie tylko wizualne efekty były tutaj na najwyższym poziomie, ale również smak był niezrównany, co wielu potwierdziło – a naprawdę nie łatwo dogodzić tak doświadczonym w łowiectwie mistrzom kuchni myśliwskiej.
Kol. Wiesiek, niemal 90-letni myśliwy wzbudził powszechną sensację, porywając do tańca z niebywałą energią najpiękniejsze dziewczyny. Jak stwierdził, było mu nudno przy stole z seniorami. Niejeden młodszy kolega pozazdrościł mu takiego wigoru. Jak widać bez wątpienia łowiectwo służy zdrowiu!
Bal pozostawił bardzo miłe wspomnienia…
Tekst i zdjęcia: Marta Ciesielska













































































































































Członkowie naszego koła od lat są zaangażowani w działalność społeczną i kulturowa współpracując ze szkołami, Urzędem Miasta i Gminy w Kowarach oraz Nadleśnictwem Śnieżka.
czytaj więcej »