
Bal myśliwski to uroczysta, elegancka zabawa karnawałowa, kultywująca tradycje łowieckie, etykę oraz kulturę. Wydarzeniu nieodłącznie towarzyszy wykwintna kuchnia z dziczyzny, która co roku cieszy wytrawne podniebienia myśliwych.
Oprawa muzyczna i ceremonia są tutaj niezwykle istotne – uroczyste rozpoczęcie hejnałem łowieckim oraz muzyką sygnalistów myśliwskich jest nieodłącznym elementem każdego balu. Łowczy Tomasz na przestrzeni lat zdecydowanie wyszlifował swój warsztat, dopingowany młodymi mistrzami rogu (Judyta i Antek), którzy towarzyszyli mu tradycyjnie, uświetniając imprezę swoim muzycznym kunsztem.
Wydarzenie to jest celebracją szacunku do przyrody, tradycji i braci łowieckiej, połączoną z podsumowaniem sezonu i wręczaniem wyróżnień. W tym roku pogratulowano najlepszym w sezonie myśliwym – królem polowań zbiorowych został, nie po raz pierwszy zresztą, kol. Jacek Szyposz, natomiast tytuł króla polowań indywidualnych obronił również i w tym roku kol. Tomasz Ambroziak. Zarząd podziękował również kol. Waciakowi za jego zaangażowanie przez cały rok podczas polowań zbiorowych. Najzabawniejszym nagrodowym akcentem był złoty medal dla „Weterana Dokarmiania” zawieszony na jego szyi na pasach holowniczych dla kol. Ryśka – naszego Skarbnika. Rysiek z tak ogromnym poświęceniem zaangażował się w dostarczanie balotów do lasu, że nie docenił sił przyrody podczas srogiej zimy – i spektakularnie skasował swoją terenówkę. Jak podsumował kol. Podłowczy – „poszedł jak dzik w kukurydzę”, tylko samochód tego nie wytrzymał… Kolejnym zaskakującym punktem programu było wręczenie prezentu i odśpiewanie „Sto lat” dla kol. Łowczego Tomasza, który w tym dniu miał urodziny.
Bal myśliwski jest doskonałą okazją do integracji środowiska łowieckiego oraz kultywowania patriotycznego dziedzictwa kulturowego. Bardzo miłym akcentem była obecność Łowczego Okręgowego oraz członków zarządu okręgowego, którzy podziękowali za zaproszenie i bawili się przednio.
Jak wiadomo, podczas balu obowiązuje oczywiście elegancki strój wieczorowy lub strój myśliwski. Koledzy stanęli na wysokości zadania, prezentując się doskonale, jednak to koleżanki diany powaliły towarzystwo swą elegancją, koledzy byli olśnieni różnorodnością kreacji.
Zapytałam kol. Joannę Szalińską, znaną łowiecką influencerkę, która od lat propaguje łowiectwo w sieci, stanowiąc wzór dla młodych myśliwych i obiekt podziwu weteranów kniei – jak się bawiła podczas balu:
„ Atmosfera na Balu KŁ Knieja JG była wspaniała. Jak co roku Zarząd Koła uhonorował kolegów myśliwych z uznaniem, jak z i humorem. Czułam się zaopiekowana poprzez serdeczną atmosferę i gościnność kolegów i koleżanek z tego koła. Łowczy jak i podłowczy dbali, aby żadna para nie siedziała za długo przy stole i wciągali wszystkich do szaleństw i zabawy. Brakowało jedynie obecności prezesa i jego wspaniałej żony 😁 …”
Wszystkim brakowało prezesa i jego żony, jednak dowiedzieliśmy się, że zrezygnował on z zabawy, by zająć się swoim chorym psem – seniorem, co każdy myśliwy doskonale zrozumie – pies jest jak członek rodziny. Poza tym każdy członek koła dobrze zna legendarnego gończego polskiego Gaja, który bezbłędnie podniósł niezliczone ilości postrzałków, zawsze gotowy do pomocy kolegom wraz ze swoim panem. W wieku 17 lat już niedomaga, ale wciąż jego serce pozostaje wielkie.
Zabawa była świetna, tańce, zabawy, konwersacje nie miały końca, restauracja „Przycup w Dolinie” w Radomierzu rozbrzmiewała muzyką DJ Gregora, który doskonale trafiał w muzyczne gusta zebranych, prawie po blady świt.















































































































































Członkowie naszego koła od lat są zaangażowani w działalność społeczną i kulturowa współpracując ze szkołami, Urzędem Miasta i Gminy w Kowarach oraz Nadleśnictwem Śnieżka.
czytaj więcej »